Jesteś tutaj

Żurawie a żurawie...

wynajem żurawi

Wczoraj zadzwoniła do mojego sześcioletniego syna ciotka mieszkająca na wsi i z przejęciem opowiadała mu o pierwszym w tym roku spotkaniu z żurawiem. Opowiadała, że duży i piękny i że pewnie zbuduje sobie domek niedaleko jej domu.
Entuzjazm mojej siostry  udzielił się mojemu pierworodnemu do tego stopnia, że po skończonej rozmowie uparł się, że koniecznie musimy ciotkę odwiedzić i żurawia zobaczyć. Pomysł o spędzeniu weekendu za miastem spodobał się całej rodzinie.
Synek odliczał dni do wyjazdu i w sobotę rano był gotowy. Zapakował sporą torbę zabawek: kask, młotek i inne swoje maszyny budowlane. Proponowałam raczej lornetkę, ale uparł się na swoje sprzęty.
Całą podróż rozglądał się szukając żurawia. Jacy byliśmy z naszego synka dumni. Taki ciekawy świata, natury... może ornitolog, czemu nie? Droga długa, ale w końcu jesteśmy na miejscu. Nasz synek wysiada z samochodu i na cały głos krzyczy: "Ciociu, no i gdzie te dźwigi?"  Hmm ... no cóż, może jednak operator żurawia...

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Udowodnij, że jesteś człowiekiem.
Image CAPTCHA
Podaj znaki jakie widzisz na obrazku.